LUBIETO - nowości
Siedemset stron niesamowitości
Everville to miasto w Ameryce, niedaleko Salem. Powstało w niezwykły metodę, w niezwykłym miejscu. Tajemniczy Owen Buddenbaum, zaszczepił w wybranym przez siebie mężczyźnie, Harmonie O\Connellu, marzenie o wybudowaniu miasta. Podarował mu również dziwny medalion, który ów miał zakopać na zasadniczym skrzyżowaniu nowo powstałej miejscowości.
O\Connel nie przetrwa jednak trudnej wędrówki przez góry. Misję przejęła jego córka, Maeve. Miejsce, w którym Buddenbaum umieścił oboje bohaterów nie jest przypadkowe, to tam bowiem znajdowało się przejście do świata Quiddity - morza snów.
Miasto powstało. Mijają lata. W różnorakich miejscach Ameryki rozpoczynają dziać się dziwne rzeczy. Oba światy mieszają się. Niektórym informacje jest posiąść sztukę magiczną. Modna jest walka o władzę. Przepowiadane nadejście ciemnej, bezmyślnej siły, którą jedni nazywają Iadami, inni Uroboros (wąż który pożera własny ogon), a jeszcze inni zwyczajnie Szatanem, dopełnia całości.
W tej siedmiusetstronicowej powieści wielość poruszanych tematów, tłum postaci, ani pogmatwana fabuła nie przerażają. Baker zdaje się mnożyć dziwaczne, z pozoru niespójne wątki w nieskończoność, ażeby zaskoczyć zgrabnym zakończeniem, w którym wszystko nabiera sensu, łączy się i uzupełnia. Dodajmy, że zakończeniem, jak tak bogatą w treści powieść przystało, całkowitym siły i rozmachu.
Sceny kreślone poprzez brytyjskiego mistrza grozy są bardzo plastyczne. Z wielką wprawą buduje on nastrój tajemniczości i niezwykłości. To, co spotkamy po drugiej stronie szczeliny albo to, co przedostaje się do naszego świata jest piękne, innym razem przerażające, obrzydliwe i okrutne, ale za każdym razem niesamowite. Znajdziemy tu, co bardzo znamienne dla tego autora, dosadne opisy przemocy i okrucieństwa, mające wywołać w czytelniku głównie odrazę.
Wydany w 1994 Everville jest drugą – po Wielkim sekretnym widowisku – częścią trylogii Księgi sztuki, polecam go zwłaszcza wielbicielom dark fantasy, współczesnego horroru z nurtu zwanego splatterpunk. Proza Bakera trzeba już do klasyki tych gatunków.